Masz pytanie ? Zadzwoń: INFORMACJA KOLEJOWA 19 757

Historia kolei

25.02.2011

Wąski tor w latach 1945 - 46. – Raport Wydziału Kolei Wąskotorowych


Wrocławskie wspomnienia… na torze technicznym tramwaj typu LH (G–032) na tle dawnego dworca wąskotorowego (z prawej nowo dobudowana, wyższa część) i kościoła św. Bonifacego (maj 1987)

Zabezpieczono linię Wrocław - Trzebnica - Prusznica - Żmigród - Wodników. Personel niemiecki wiedziawszy o planowanej repatriacji pracował niechętnie i sabotował pracę polskich maszynistów. Większość majątku była zniszczona lub rozkradziona. Brakowało drzewa i węgla do opalania składów. Na przestrzeni pierwszych 7 km linii naliczono 50 wyrw pochodzących od wybuchu bomb, pocisków lub min. Most długości 27m na 6.985 km był wysadzony. Ocinek od km 5.6 do km 6.5 był zaminowany. Brakowało szyn. W zwią- zku z tym, że nie znaleziono ich we Wrocławiu, zaczęto ściągać je z odległego o 54km Wierzchanowa. Pierwszy parowóz uruchomiono na stacji Trzebnica i po usunięciu 48 zerwań naprawiono tor, na odcinkuaż do zburzonego mostu na Widawie na 7 km. Linię w kierunku Wodnikowa opanować było łatwiej, gdyż większych zniszczeń tam nie było. Jednocześnie wojska radzieckie rozminowały feralny 5.6-6.5 odcinek wyciągając z niego około 60 min. Odbudowano most na Widawie i dnia 20.08.1945 podjęto ruch pociągów. Wcześniej bo od 16.07.1945 trzeba było się przesiadać. Ciężko było z odbudową taboru i potrzebnej linii telefonicznej. W parowozowniach Wrocław Karłowice, Wrocław Różany, tabor i parowozy były tak posiekane pociskami, że do remontu się nie nadawały. Część wagonów znalazła się na ulicach miasta użyta w charak- terze barykad (wewnątrz nich często znajdowały się trupy niemieckich żołnierzy w stanie całkowitego roz- kładu). Na stacji Trzebnica znajdował się jeden parowóz średni oraz drugi - bez kotła. W parowozowni na stacji Żmigród jeden wymagający naprawy płomieniówek, których w tym czasie było brak. Po uruchomieniu ruchu wyszło na jaw, iż linia ta nie była konserwowana w ogóle podczas wojny. Zgniłe podkłady stanowiłyaż 20% całości, a do tego dochodziła jeszcze zużyta podsypka. To same kryteria stosowano w odniesieniu do taboru. Był on zużyty do granic możliwości. Kiedy w pierwszych dniach udało się odnaleźć dom Dyrekcji Przedsiębiorstwa Prywatnego, które eksploatowało linię, znaleziono tam dokładne plany odcinka co znacz- nie ułatwiło w późniejszym okresie pracę. Odbudowano odcinek Wodników - Sulmierzyce długości 3,7 km rozebrany w 1918 roku. Materiał do odbudowy uzyskano rozbierając leżącą koło Trzebnicy bocznicę.W planach było połączenie tego odcinka z Krotoszynem a dalej z linią Krotoszyn-Pleszew. W 1946 długość linii Wrocław - Sulmierzyce wynosiła 98.162 km, Żmigród - Przędkowice 7,3 km.

Na sam koniec przytoczę pewien cytat:

Przy dokonaniu szeregu prac nad przywróceniem należytego stanu linii Kolei Wąskotorowej Wrocław-Sulmierzyce, jej niedaleka przyszłość zapowiada się pomyślnie, a to ze względu na charakter terenu przez który przebiega. Wychodząc z wrocławskiego punktu przemysłowego już na terenie Wrocławia związana jest z bocznicami zakładu przemiałowego, cukrowni oraz portem wodnym na Odrze. Od Wrocławia po Wierzchanów mamy glebę odpowiednią pod plantację buraków cukrowych, którymi zasilane były cukrownie we Wrocławiu, Prusznicy i Żmigrodzie...Dziś linia Wrocław-Sulmierzyce jest uruchomiona.

Artykuł i zdjęcie pochodzi ze strony www.Kleinbahn.pl


Newsletter